FANDOM


Siemka, dzisiaj postanowiłem zrobić Opowiazdkę Na Gwiazdkę.

Mordechaj i Rigby zmywali naczynia. Nie zrobiliby tego, gdyby nie nadzór Bensona.

-No dobra, zrobiliście już dużo. Raczej to pozmywacie resztę talerzy bez mojej obserwacji, bo jak nie, TO WYLATUJECIE!-powiedział Benson i wyszedł z kuchni.

-Koleś, idziey na telewizję?-zaproponował Rigby.

-Nie. W sumie nie wiele nam zostało, zróbmy to, żeby mieć to już z głowy-odprał Mordechaj. Wrócili do zmywania. Znaczy tylko Mordechaj, bo Rigby wziął tależ i go potłukł.

-Koleś, co ty wyprawiasz?-spytał Mordechaj.

-Nie ma naczyń, nie ma problemu!-odpowiedział Rigby.

-W sumie masz rację... Ale nie tłucz tego za dużo, bo Benson się kapnie.

Rigby stłukł parę talerzy, po czym przestał. Mordechaj też skończył robotę.

-Koleś, ty pozamiatasz, a ja pooglądam telewizję-powiedział Rigby.

-Stary, nie zostawiaj mnie! Jak Benson to zobaczy, to mnie wyleje! A ty sam nie dasz rady!

-No dobra...

Chłopcy sprzątnęli odłamki.

-Koleś, coś mi łazi po nodze!-krzyknął Rigby. Po jego nodze maszerowały mrówki. Mordechaj zaczął je odganiać, ale również wlazły na niego. Zaczęły gryźć. Wrzeszcząc wyszli z kuchni. Mrówki wciaż ich gryzły. Mordechaj poszedł pod prysznic, a Rigby umył się w zlewie. Mrówek na ich ciele nie było.

Po chwili stali w rogu kuchni z trutką na mrówki w spryskiwaczu. Owady łaziły już po całej podłodze, nawet w zlewie było ich kilka. Mordechaj i Rigby zaczeli spryskiwać. Z czasem Rigby'emu zaczęło się do podobać, więc zaczął spryskiwać gdzie popadnie. Jak się okazało, żaden nie trafił mrówki. Rigby wciąż pryskał.

-Moje oczy!-zawołał Mordechaj.

Kiedy Mordechaj musiał udać się na przeczyszczenie gałek ocznych, Rigby był w domu Hopa.

-No i rozumiesz-zakończył Rigby

-Co? Powiedziałeś  tylko "No i ozumiesz"-odparł Hop

-Mrówki zaatakowały kuchnię!-wykrzyknął szop.

-Mrówkozol nie pomaga? W takim razie mógłby się wam przydać mrówkojad.

-Hop, skąd mam wziąść mrówkojada?

-Pokażę ci.

Hop i Rigby znajdowali się przed futurystycznym domem. Wyszedł z niego Techmo.

-I co, ma mechanicznego mrówkojada?-spytał Rigby

-Mam-odparł Techmo. Cała trójka wsiadła do auta, a techmo zabrał ze sobą mały przedmiot. Kiedy już znaleźli sie w parku Techmo położył przedmiot na ziemi. Przedmiot szybko zamienił się w cybertronicznego mrówkojada.  Zwierzę Pobiegło do domu. Hop, Rigby i Techmo dogonili maszynę i zobaczyli jak wsysa mrówki.

-Hej wróciłem!-powiedział Mordechaj wchodząc po domu. Mrówkojad zaczął jeść coraz więcej mrówek, aż stanął na dwóch nogach

-Przejęłyśmy władzę nad tą maszyną-dobiegło z mechanicznego wnętrza-A teraz was zniszczymy!

Maszyna wystrzeliła rakiety z przednich łap. Bohaterowie schowali się za sową, która została rozwalona. Wybiegli z domu, po czym wsiedli do auta Techmo. Rakieta ich goniła. Kiedy dotarli nad rzekę, którą kiedyś opanowały gęsi, Techmo nie zdążył zachamować, auto wpadło do wody i wybuchło. Na szczęście nasi bohaterowie w porę z niego wyskoczyli. Jeden z odłamków pojazdu poleciał tak daleko, że trafił w mrówkojada. Ten jednak wciąż był na nogach i powoli zblizał się do naszych bohaterów.  Kiedy był już naprawdę blisko, Rigby chwycił do ręki trutkę na mrówki w spreju i popryskał tym w mrówkojada.

-Bu-bu-bi-bu-bu-bu-bu-bi-bi-bu!-zaprzęczał automat po czym wybuchł. Po wybuchu przybył do nich wściekły Benson.

-WY DURNIE!-zawołał

-Ej, nic nie zrobiliśmy!-obronili się Mordechaj i Rigby.

-Nie zmyliście jednej łyżeczki!

-Ale kazałeś nam tylko umyć talerze-powiedział Rigby.

-AAAAA!

-Po prostu się wkurzasz, że nie możesz nas zwolnić.

-Hm, masz rację. SPRZĄTNIJCIE TEN BAJZEL, BO WYLATUJECIE!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki